Chciałbym na początek poruszyć kilka kwestii związanych z "reformą" OFE, która dzieje się na naszych oczach. Piszę "reformą", bo czy jak do banku wpada kilku uzbrojonych osobników w kominiarkach i krzyczy: dawać forsę!, to czy nazwiemy to reformą banku?
Rządowi koalicji PO/PSL przyświeca zasadniczy cel: odebrać OFE 120 mld zł z obligacji, które ustawowo nakazano im kupować od polskiego rządu ustawą z 1999 roku. Drugim celem jest zrobienie Polakom wody z mózgu i zachęcenie do przejścia do oszczędzania na emeryturę wyłącznie w ZUS. Dzięki tej operacji do ZUS zostaną przeniesione również akcje będące w posiadaniu OFE tych przyszłych emerytów i oczywiście ZUS te akcje upłynni wymieniając na gotówkę, co spowoduje dwa skutki: brak potrzeby rekompensowania deficytu FUS przez budżet państwa oraz spadek cen tych akcji (wzrost podaży po stronie sprzedażowej na giełdzie w Warszawie).
Wszystko oficjalnie po to, aby publiczny jawny dług państwa nie przekroczył ustawowej granicy 60 %. Tyle, że od jesieni 2014 zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej ta część długu ukrytego państwa, która związana jest z zobowiązaniami emerytalnymi państwa, będzie musiała być ujęta w statystykach. Czyli tak naprawdę ten rząd na gwałt szuka ucieczki na rok, może półtora, bo potem ten skok na OFE nie będzie zauważalny w rubryce "poziom zadłużenia publicznego".
Ale długofalowo zwolenników OFE i pozostałych Polaków czekają dodatkowe (zdecydowanie niekorzystne) skutki dotyczące emerytur, obligacji, GPW, polskiej złotówki, ratingu państwa polskiego itd. :
1. ZUS - deficyt FUS wynosi ok. 50 mld zł CO ROKU i rośnie i nawet wg majowego raportu ZUS będzie (z przyczyn demograficznych) rósł do 2060 roku. Zatem zadłużenie budżetu państwa będzie rosło, bo to państwo ma obowiązek je pokrywać. W tej chwili zadłużenie wynosi ok. 950 mld zł (310 mld $ = 13 razy więcej niż wygenerował Edward Gierek). Po chwilowym i tylko księgowym oddłużeniu w postaci umorzenia obligacji będących w posiadaniu OFE 120 mld zł (od jesieni 2014 zgodnie z dyrektywą KE ukryty dług emerytalny będzie wliczany do zadłużenia publicznego państwa). Za rok, za 2, za 3 dług jawny państwa i tak dojdzie do ok. 1000-1100 mld zł i będzie rósł, bo ten rząd nie zamierza oszczędzać na wydatkach publicznych nawet o 200 mln zł (Rostowski pogardliwie we wrześniu wypowiadał się o potrzebie cięć gdziekolwiek - a wskazywano mu kilkadziesiąt możliwości). Tak więc za kilka lat dziura w FUS/ZUS będzie tak duża, że NIC jej nie zatka i państwo ogłosi, że nie ma NIC dla emerytów.
2. Ludzie tacy jak ja, czyli chcący pozostać w OFE, zostaną w OFE, które będzie musiało kupować 75 % akcji na polskiej giełdzie. Ale np. 30-40 % ludzi przejdzie do ZUS a wraz z nimi przejdą ich akcje z OFE. Urzędnicy z ZUS wobec braku środków pieniężnych po prostu spieniężą te akcje sprzedając je na GPW (jaka tutaj możliwość korupcji! wystarczy dogadać się z dużymi inwestorami, żeby wybrać taki moment sprzedaży, aby ZUS sprzedawał tanio, bo ich nikt nie rozliczy). Zatem nastąpią spadki na GPW, a moje środki na OFE będą coraz mniej warte a samo OFE będzie musiało dokupować co miesiąc 75 % moich składek na giełdzie! Jak długo wytrzymają tacy entuzjaści OFE jak ja? Część wymięknie i przejdzie do ZUS, a z nimi ich akcje z OFE, które ze względu na brak środków ZUS sprzeda na giełdzie, co spowoduje ich spadek notowań, co jeszcze mocniej skłoni tych, którzy jeszcze zostali w OFE do przejścia do ZUS. I tak w kółko!
3. Po tym co nam teraz zrobią politycy rządzącej koalicji za parę miesięcy dowiemy się z ... nowych ratingów Polski rozmaitych agencji ratingowych! I jeśli (a zakładam, że tak) ocena wiarygodności Polski spadnie, to kapitał zagraniczny ucieknie z GPW i ucieknie przed polskimi obligacjami. Efekt: spadki na giełdzie, spadek polskiej waluty, podniesienie oprocentowania ciągle emitowanych obligacji państwa.
4. Dotąd OFE musiały wykupować obligacje skarbu państwa polskiego. Państwo to - jak napisałem wcześniej - i tak będzie co roku musiało pokrywać deficyt budżetowy nowymi emisjami obligacji na kwoty ok. 50 mld zł. Jeśli OFE nie wolno będzie ich kupować, to co trzeba zrobić, żeby kupili je inni - np. zagraniczni inwestorzy finansowy? Trzeba podnieść oprocentowanie, żeby znaleźli się chętni na nowe emisje. Będzie to dodatkowy koszt, który kiedyś nas bezlitośnie zeżre. Nawet jeśli uda nam się kiedyś (w jakimś np. 2040 roku) zbilansować wydatki z wpływami (roczny deficyt budżetowy równy zero), to koszt obsługi skumulowanego długu publicznego (to rosnące z roku na rok oprocentowanie obligacji) nas zeżre. Jak dodać do tego coraz słabszy rating Polski wg agencji ratingowych, to oprocentowanie obligacji osiągnie tzw. poziom śmieciowy.
4a. Coraz większą część naszych obligacji będzie posiadać zagranica - w większości duże instytucje finansowe, które nie mają litości jeśli stan naszego państwa pogorszy się. Oni je natychmiast sprzedadzą powodując mocne kołysanie okrętu, którym jest Polska.
5. Za 10 lat ludzie wkraczający na rynek pracy 5 razy zastanowią się nad tym, czy pracować w Polsce. Jeśli choćby 1 milion młodych wyjedzie do pracy gdzieś w UE, to wtedy emeryci będą mogli jedynie powąchać swoje emerytury i nie będzie znikąd sposobu na to, by im coś dać...
Świetny artykuł przewidujący krach systemu emerytalnego opartego na ZUS napisał na swoim blogu Michał Stopka.
I tak można pisać bez końca. Ci niegodziwcy z PO/PSL wyjmą z tego systemu niby niewiele, ale szkody które zrobią naszej giełdzie, naszej walucie, naszemu PKB, naszemu ZUS, naszemu OFE, naszej młodzieży, naszym emerytom, naszej wiarygodności na świecie ... będą się ciągnąć przez dziesiątki lat.
Rządowi koalicji PO/PSL przyświeca zasadniczy cel: odebrać OFE 120 mld zł z obligacji, które ustawowo nakazano im kupować od polskiego rządu ustawą z 1999 roku. Drugim celem jest zrobienie Polakom wody z mózgu i zachęcenie do przejścia do oszczędzania na emeryturę wyłącznie w ZUS. Dzięki tej operacji do ZUS zostaną przeniesione również akcje będące w posiadaniu OFE tych przyszłych emerytów i oczywiście ZUS te akcje upłynni wymieniając na gotówkę, co spowoduje dwa skutki: brak potrzeby rekompensowania deficytu FUS przez budżet państwa oraz spadek cen tych akcji (wzrost podaży po stronie sprzedażowej na giełdzie w Warszawie).
Wszystko oficjalnie po to, aby publiczny jawny dług państwa nie przekroczył ustawowej granicy 60 %. Tyle, że od jesieni 2014 zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej ta część długu ukrytego państwa, która związana jest z zobowiązaniami emerytalnymi państwa, będzie musiała być ujęta w statystykach. Czyli tak naprawdę ten rząd na gwałt szuka ucieczki na rok, może półtora, bo potem ten skok na OFE nie będzie zauważalny w rubryce "poziom zadłużenia publicznego".
Ale długofalowo zwolenników OFE i pozostałych Polaków czekają dodatkowe (zdecydowanie niekorzystne) skutki dotyczące emerytur, obligacji, GPW, polskiej złotówki, ratingu państwa polskiego itd. :
1. ZUS - deficyt FUS wynosi ok. 50 mld zł CO ROKU i rośnie i nawet wg majowego raportu ZUS będzie (z przyczyn demograficznych) rósł do 2060 roku. Zatem zadłużenie budżetu państwa będzie rosło, bo to państwo ma obowiązek je pokrywać. W tej chwili zadłużenie wynosi ok. 950 mld zł (310 mld $ = 13 razy więcej niż wygenerował Edward Gierek). Po chwilowym i tylko księgowym oddłużeniu w postaci umorzenia obligacji będących w posiadaniu OFE 120 mld zł (od jesieni 2014 zgodnie z dyrektywą KE ukryty dług emerytalny będzie wliczany do zadłużenia publicznego państwa). Za rok, za 2, za 3 dług jawny państwa i tak dojdzie do ok. 1000-1100 mld zł i będzie rósł, bo ten rząd nie zamierza oszczędzać na wydatkach publicznych nawet o 200 mln zł (Rostowski pogardliwie we wrześniu wypowiadał się o potrzebie cięć gdziekolwiek - a wskazywano mu kilkadziesiąt możliwości). Tak więc za kilka lat dziura w FUS/ZUS będzie tak duża, że NIC jej nie zatka i państwo ogłosi, że nie ma NIC dla emerytów.
2. Ludzie tacy jak ja, czyli chcący pozostać w OFE, zostaną w OFE, które będzie musiało kupować 75 % akcji na polskiej giełdzie. Ale np. 30-40 % ludzi przejdzie do ZUS a wraz z nimi przejdą ich akcje z OFE. Urzędnicy z ZUS wobec braku środków pieniężnych po prostu spieniężą te akcje sprzedając je na GPW (jaka tutaj możliwość korupcji! wystarczy dogadać się z dużymi inwestorami, żeby wybrać taki moment sprzedaży, aby ZUS sprzedawał tanio, bo ich nikt nie rozliczy). Zatem nastąpią spadki na GPW, a moje środki na OFE będą coraz mniej warte a samo OFE będzie musiało dokupować co miesiąc 75 % moich składek na giełdzie! Jak długo wytrzymają tacy entuzjaści OFE jak ja? Część wymięknie i przejdzie do ZUS, a z nimi ich akcje z OFE, które ze względu na brak środków ZUS sprzeda na giełdzie, co spowoduje ich spadek notowań, co jeszcze mocniej skłoni tych, którzy jeszcze zostali w OFE do przejścia do ZUS. I tak w kółko!
3. Po tym co nam teraz zrobią politycy rządzącej koalicji za parę miesięcy dowiemy się z ... nowych ratingów Polski rozmaitych agencji ratingowych! I jeśli (a zakładam, że tak) ocena wiarygodności Polski spadnie, to kapitał zagraniczny ucieknie z GPW i ucieknie przed polskimi obligacjami. Efekt: spadki na giełdzie, spadek polskiej waluty, podniesienie oprocentowania ciągle emitowanych obligacji państwa.
4. Dotąd OFE musiały wykupować obligacje skarbu państwa polskiego. Państwo to - jak napisałem wcześniej - i tak będzie co roku musiało pokrywać deficyt budżetowy nowymi emisjami obligacji na kwoty ok. 50 mld zł. Jeśli OFE nie wolno będzie ich kupować, to co trzeba zrobić, żeby kupili je inni - np. zagraniczni inwestorzy finansowy? Trzeba podnieść oprocentowanie, żeby znaleźli się chętni na nowe emisje. Będzie to dodatkowy koszt, który kiedyś nas bezlitośnie zeżre. Nawet jeśli uda nam się kiedyś (w jakimś np. 2040 roku) zbilansować wydatki z wpływami (roczny deficyt budżetowy równy zero), to koszt obsługi skumulowanego długu publicznego (to rosnące z roku na rok oprocentowanie obligacji) nas zeżre. Jak dodać do tego coraz słabszy rating Polski wg agencji ratingowych, to oprocentowanie obligacji osiągnie tzw. poziom śmieciowy.
4a. Coraz większą część naszych obligacji będzie posiadać zagranica - w większości duże instytucje finansowe, które nie mają litości jeśli stan naszego państwa pogorszy się. Oni je natychmiast sprzedadzą powodując mocne kołysanie okrętu, którym jest Polska.
5. Za 10 lat ludzie wkraczający na rynek pracy 5 razy zastanowią się nad tym, czy pracować w Polsce. Jeśli choćby 1 milion młodych wyjedzie do pracy gdzieś w UE, to wtedy emeryci będą mogli jedynie powąchać swoje emerytury i nie będzie znikąd sposobu na to, by im coś dać...
Świetny artykuł przewidujący krach systemu emerytalnego opartego na ZUS napisał na swoim blogu Michał Stopka.
I tak można pisać bez końca. Ci niegodziwcy z PO/PSL wyjmą z tego systemu niby niewiele, ale szkody które zrobią naszej giełdzie, naszej walucie, naszemu PKB, naszemu ZUS, naszemu OFE, naszej młodzieży, naszym emerytom, naszej wiarygodności na świecie ... będą się ciągnąć przez dziesiątki lat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz