poniedziałek, 9 grudnia 2013

Oświadczenie wybitnych polskich prawników w sprawie niekonstytucyjności zmian w OFE

Ze względu na niezwykłą wagę, jaką posiada, pozwalam sobie zamieścić poniżej oświadczenie, jakie złożyło 5 grudnia br. kilkudziesięciu wybitnych prawników.

Oświadczenie prawników w związku z projektowanymi przez rząd zmianami
w systemie ubezpieczeń społecznych, Warszawa 5 grudnia 2013 roku

Skierowane przez rząd do parlamentu projekty ustawowych zmian w systemie ubezpieczeń emerytalnych budzą najwyższy niepokój niezależnej prawniczej opinii publicznej ze względu na niezgodność tych zmian z Konstytucją RP. 

Projekty te, zmierzając do faktycznej likwidacji części kapitałowej systemu ubezpieczeń emerytalnych, forsowane są wbrew opiniom niektórych rządowych instytucji (Rządowego Centrum Legislacji, pierwszej opinii Prokuratorii Generalnej, Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego), które trafnie i odważnie zwracają uwagę na możliwość niekonstytucyjności proponowanych rozwiązań.
W sytuacji, kiedy rząd posługuje się w debacie publicznej opiniami prawników sporządzonymi na jego zlecenie, które powielają podstawowe błędy lub są skrajnie tendencyjne, nie może w tej debacie zabraknąć głosu niezwiązanych z rządem ekspertów.
***
Wprowadzony w latach 1997-99 z inicjatywy rządów Włodzimierza Cimoszewicza i Jerzego Buzka,także przy poparciu partii opozycyjnych i związków zawodowych oraz organizacji pracodawców, nowy system zabezpieczenia emerytalnego, ustanawia bezpośrednią zależność świadczenia od wpłaconych w przeszłości składek. Realizuje ją poprzez dwa radykalnie odmienne mechanizmy finansowania: repartycyjny (filar I) i kapitałowy (filary II i III).
 
Filar I należy do systemu finansów publicznych, gdyż tylko państwo może zapewnić ciągłość międzypokoleniowej repartycji i zagwarantować zdolność finansów publicznych do wypełnienia w przyszłości zobowiązań emerytalnych wobec tych, którzy teraz płacą składki.
 
Filar II kapitalizuje na bieżąco swe przyszłe zobowiązania wobec płacących składki. Zasadnie więc jest zaliczany przez Eurostat do sfery finansów prywatnych, gdyż w tym przypadku ryzyko rynkowe jest przeniesione całkowicie na gospodarstwa domowe i prywatne towarzystwa emerytalne. Nadzór
państwa na d częścią kapitałową systemu ogranicza się – podobnie jak w systemie bankowym – do dbałości o poprawność stosowanych procedur, bez odpowiedzialności za wypłacalność podmiotów zarządzających systemem kapitałowym oraz bez gwarancji wypłacalności części emerytury związanej z częścią składki kierowanej do otwartych funduszy emerytalnych (OFE). 
Finanse publiczne nie partycypują w żadnym stopniu w funkcjonowaniu części kapitałowej:

– pracodawcy kierują określoną ustawowo część wynagrodzenia pracownika (19,52% podstawy) do ZUS, gdzie składka jest dzielona na dwie części: repartycyjną do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – FUS (państwowy fundusz celowy) oraz kapitałową do otwartego funduszu emerytalnego
– OFE (prywatnoprawne osoby prawne). Część kapitałowa składki nie jest księgowana w FUS, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych - ZUS pobiera należność w wysokości 0,8 % składki za jedynie pośredni, techniczny transfer od pracodawców do OFE;
– podstawą prawną gromadzenia środków w konkretnym OFE, ich reinwestowania oraz w przyszłości wypłacania uzupełniającej części emerytury, jest indywidualna umowa pomiędzy wybranym (lub wylosowanym) OFE a ubezpieczonym;
– w przypadku śmierci ubezpieczonego przed nabyciem prawa do emerytury, zgromadzony kapitał składkowy stanowi jego masę spadkową, dziedziczoną na zasadach ogólnych. Zgromadzone składki z części kapitałowej stanowią przedmiot rozliczeń w przypadku ustania wspólności małżeńskiej.
***
 
Jeśli ustawy wprowadzające nowy system emerytalny wyraźnie rozróżnia ją dwa stany faktyczne, wiążąc z nimi różne skutki prawne, to obowiązkiem eksperta prawnego jest wskazanie tych różnic i opisanie wypływających z nich konsekwencji.
 
Doktryna prawnicza zawsze odróżniała finanse publiczne od prywatnych, zaliczając do publicznych tylko te składki, które finansowane są przez budżet lub z państwowych funduszy celowych (Prawo finansowe, pod red. Wandy Wójtowicz, wyd. 3, Warszawa 2000, s. 195) . Pojawiające się na tym tle rozbieżności w orzecznictwie zostały w 2008 roku zinterpretowane przez Sąd Najwyższy (Sygn. akt II UK 12/08) na korzyść finansów publicznych. Na tej podstawie niektórzy interpretatorzy uznają środki zgromadzone w OFE za środki publiczne. Stanowisko takie budziło jednak wiele wątpliwości, które zostały ostatecznie rozstrzygnięte przez ustawodawcę. Mianowicie z dniem 1 stycznia 2010 r., zgodnie z art. 5 ust. 2 pkt. 1 ustawy o finansach publicznych z 2009 r., ustawodawca postanowił o zaliczeniu do dochodów publicznych jedynie tych składek, które kierowane są do państwowych funduszy celowych.
 
Aktualnie więc – zarówno w świetle kwalifikacji Eurostatu, jak i decyzji samego ustawodawcy – nie powinno być wątpliwości prawnych, co do charakteru środków gromadzonych w OFE. Za ich niepublicznym charakterem przemawia zarówno wykładnia literalna (językowa), jak i celowościowa
Część składki trafiająca do OFE ma za zadanie pomnożenie wpływającego tam kapitału, podczas kiedy ZUS-owska część składki ma pokryć wyłącznie bieżące zobowiązania
państwowego ubezpieczyciela wobec ubezpieczonych. Za powyższą prawną kwalifikacją obu części składki przemawia także wykładnia historyczna i systemowa.
 
Należy z całą mocą podkreślić, że rząd – projektodawca ustawy o OFE w 1997 r. - po to właśnie zdecydował o nadaniu osobowości prawnej OFE, aby uniknąć na przyszłość niejednoznaczności w określeniu właściciela aktywów. Takie wątpliwości – zdaniem ówczesnego projektodawcy – mogłyby powstawać w przypadku przyjęcia koncepcji funduszu powierniczego lub funduszu emerytalnego, jako masy majątkowej. W uzasadnieniu projektu rządowego z 1997 r. zapewniono więc parlament, z powołaniem się na opinię ówczesnej Rady Legislacyjnej, że „Nie ma takich wątpliwości przy przyjęciu, że fundusz emerytalny jest osobą prawną. Takie rozwiązanie pozwala, bowiem na jednoznaczne uznanie, że właścicielem aktywów pochodzących ze składek członków jest fundusz emerytalny, a tym samym jest możliwe dokładne określenie, kto, za co odpowiada.”(str. 11 uzasadnienia).
 
Z punktu widzenia wykładni historycznej bardzo istotne jest także sprecyzowanie definicji dochodów publicznych poprzez wprowadzanie kategorii państwowego funduszu celowego, podczas gdy poprzednia ustawa o finansach publicznych z 2005 r. takim pojęciem nie operowała. Ponadto, w kontekście reguł wykładni systemowej należy zwrócić uwagę na posłużenie się przez ustawodawcę – i to od początku wprowadzania nowego systemu emerytalnego – dwoma oddzielnymi aktami prawnymi regulującymi odrębnie zasady repartycyjnej i kapitałowej części systemu ubezpieczeń : ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych oraz odrębną ustawą o otwartych funduszach emerytalnych.
***
Zaprezentowany w projekcie rządowym zestaw rozwiązań zmierza w głównej mierze do przejściowego zmniejszenia oficjalnego długu publicznego, więc także krótkoterminowych kosztów obsługi tego długu. Ich konsekwencją musi być likwidacja filaru II poprzez:
– przeniesienie do ZUS-u obligacyjnej części majątku OFE, połączone z umorzeniem obligacji Skarbu Państwa, co jest równoznaczne z zamianą cywilnoprawnych obligacji Skarbu Państwa, zabezpieczonych całym jego majątkiem, na polityczną obietnicę wypłat w przyszłości przejętych z OFE (i wydawanych) kwot, powiększonych o określone w trybie politycznym oprocentowanie, zapisanych na subkontach składkowiczów w ZUS-ie. Dotrzymanie tej obietnicy będzie zależeć wyłącznie od realności kolejnych ustaw budżetowych, a te od przyszłego wzrostu gospodarki;
– sukcesywne coroczne przenoszenie do ZUS-u, zapoczątkowane dziesięć lat przed osiągnięciem prawa do emerytury, całości zgromadzonego dotąd kapitału przez ubezpieczonego (tzw. suwak);
– zakaz reinwestowania składek kierowanych do OFE w obligacje Skarbu Państwa;
– zakaz reklamowania działalności poszczególnych OFE; oraz
– nakaz inwestowania dużej części majątku OFE (początkowo 75%) na rynku akcji.
 
Dwa pierwsze rozwiązania są w istocie odjęciem OFE, a pośrednio także samym ubezpieczonym, prawa własności zgromadzonych aktywów. Słusznie więc określa się je wywłaszczeniem. Rozwiązania te naruszają normy art. 21 i 64 Konstytucji. Proponowane rozwiązania stoją również w jaskrawej sprzeczności z zasadą proporcjonalności. Bowiem wbrew temu, co się głosi w oficjalnym uzasadnieniu, proponowane rozwiązania nie są ani konieczne, ani wystarczające do naprawy finansów publicznych. Przeciwnie, poprzez przejęcie środków z OFE ustawa pozwoli na odsunięcie w czasie niezbędnych kroków naprawczych oraz na zwiększenie wydatków budżetowych w okresie przedwyborczym. Jedno i drugie musiałoby prowadzić na nieco dłuższa metę do pogorszenia stanu finansów publicznych.
 
Pozostałe ograniczenia swobody działalności gospodarczej prywatnoprawnych podmiotów, którymi są OFE, są niezgodne z zasadą proporcjonalności.
 
Zezwala ona (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP) na ingerencję w konstytucyjne prawa i wolności wyłącznie wtedy, kiedy takie ograniczenia są niezbędne w demokratycznym państwie prawa dla zapewnienia jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. W tym przypadku nie zachodzi żadna z przesłanek wymienionych w przywołanej normie konstytucyjnej.
 
Przeprowadzona w 2011 r. nowelizacja ustawodawstwa regulującego system emerytalny deklarowała normą ustawową stopniowe podnoszenie – obniżonej wstępnie do 2,3 % – rocznej składki kierowanej do OFE do wysokości 3,5%. Aktualnie proponuje się ustabilizowanie składki na poziomie 2,92 %, co narusza zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji). Co więcej, zachodzi duże prawdopodobieństwo, że tak obniżona składka będzie fikcyjna, bo – jak pokazują analizy niezależnych ekonomistów – przeprowadzenie proponowanego przez rząd pakietu rozwiązań musiałoby ostatecznie doprowadzić do zaniku obowiązkowego filaru kapitałowego w naszym systemie emerytalnym. Z tym samym zarzutem – naruszenia zasady proporcjonalności
– musi się spotkać także cała operacja umorzenia sprzedanych OFE obligacji skarbowych gwarantowanych autorytetem państwa, gdyż oznacza to zwolnienie się z długu w sposób sprzeczny z uprzednio ustawowo deklarowanym.
 
Rząd planuje, aby OFE przestały być funduszami emerytalnymi, które z założenia mają być bezpieczne, skoro ma zostać wprowadzony zakaz reinwestowania składek kierowanych do OFE na rynku obligacji Skarbu Państwa oraz nakaz inwestowania majątku OFE w 75% na rynku akcji. Wobec tak zmienionej polityki lokacyjnej, sztucznie zwiększa się ubezpieczonym ryzyko pełnego pozostania w OFE, a z planowanym zniechęceniem do OFE współgra zakaz reklamowania działalności poszczególnych OFE. Nigdy wcześniej państwo polskie nie prowadziło takich działań przeciw własnym obywatelom. (Art. 31 ust 3 Konstytucji).
 
Nigdy też wcześniej w okresie III RP nie likwidowano całego sektora gospodarczego, który służy rozwojowi społecznemu i gospodarczemu. Przeprowadzenie tej operacji podważyłoby wiarę w sensowność oszczędzania z myślą o emeryturę – nawet, jeśli gromadzenie oszczędności w tym celu ma charakter przymusowy (Art. 2 Konstytucji).
***
 
W obliczu zapowiedzi naruszenia w tak drastyczny sposób polskiego porządku konstytucyjnego wzywamy rząd do wycofania skierowanej do parlamentu nowelizacji ustawy o OFE w zaproponowanym kształcie, a parlament do odrzucenia niekonstytucyjnych rozwiązań. Na wypadek uchwalenia przez Sejm i Senat zgłoszonych przez rząd zmian, zwracamy się do Prezydenta Rzeczypospolitej o uruchomienie wszystkich znajdujących się w Jego ręku instrumentów prawnych, które zapobiegną wprowadzeniu do polskiego systemu prawnego norm niezgodnych z konstytucją – łącznie z uruchomieniem procedury kontroli prewencyjnej wskazanych wyżej norm przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nie wyobrażamy sobie także, aby w toku prac legislacyjnych mogły pozostać poza kontrolą publiczną jakiekolwiek elementy tego procesu – tak jak to bywało w nieodległej przeszłości. Dotyczy to także wszelkich opinii eksperckich, sporządzanych na użytek tego procesu.
 
Szczególne obowiązki dbałości o konstytucyjność wszystkich ustaw kierowanych do publikacji spoczywa na Prezydencie RP, który z mocy art. 126 ust. 2 Konstytucji ma czuwać nad jej przestrzeganiem. Ta doniosła misja Prezydenta realizuje się przede wszystkim w procesie stanowienia prawa, którego ostatnim etapem jest złożenie przez niego podpisu pod ustawą. Trybunał Konstytucyjny nie może być traktowany jako jedyny obrońca konstytucji w Polsce.
Obowiązek dbałości o konstytucyjność całego systemu prawa, jak i jego elementów, spoczywa na wszystkich organach państwa, a świadome prowadzenie do uchwalania i wprowadzenia w życie niekonstytucyjnych ustaw rodzi odpowiedzialność konstytucyjną osób pełniących wysokie funkcje państwowe.
Wszelkie wątpliwości na tle konstytucyjności uchwalonych przez parlament ustaw winny być usuwane, m.in. w drodze prewencyjnej kontroli Trybunału Konstytucyjnego, zawsze przed, a nie dopiero po złożeniu podpisu Prezydenta pod ustawą.
Wyrażamy głębokie ubolewanie, że w 2011 r. zostały zlekceważone uwagi i głosy tych prawników, którzy już w czasie pierwszego, drastycznego naruszenia kapitałowej części systemu emerytalnego ostrzegali przed jego skutkami. Kierowana wtedy pod adresem Prezydenta prośba o poddanie poprzedniej nowelizacji ustawy o OFE kontroli przez Trybunał Konstytucyjny nie została wysłuchana. Mimo obniżenia wówczas składki na OFE aż o 5 pkt. proc., stan finansów  publicznych nie uległ poprawie, a poziom długu publicznego od 2011 r. wydatnie wzrósł.

Obecne rządowe propozycje idą o wiele dalej. To już nie tylko obniżenie składki, łamiące zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Tym razem chodzi o przejęcie konkretnych składników majątku prywatnego OFE, na który złożyły się obowiązkowe składki pracowników, z zapewnieniem, że tworzone są z myślą o powiększeniu ich sumy przez odpowiednie inwestycje rynkowe w długich okresach. Jest jeszcze czas na wycofanie się z destrukcji ważnej części systemu emerytalnego i z naruszania w sposób drastyczny ustawy zasadniczej.

Pod oświadczeniem podpisało się 31 wybitnych prawników, w tym 11 profesorów prawa.

niedziela, 8 grudnia 2013

Dziennikarze budzą się po mikołajkowym przez koalicję PO+PSL obrobieniu OFE

Pierwszym z brzegu artykułem po piątkowej demolce OFE, w którym to artykule dziennikarz zauważył, co się stało w ramach "reformy OFE" mamy takie fragmenty:

1. Artykuł z niedzielnej "Rz"
Rząd, demontując fundusze emerytalne, podważył zaufanie Polaków do całego 
systemu emerytalnego. Będą za wszelką 
cenę unikać składek do ZUS. Ubezpieczenia emerytalne opierają się na zaufaniu. Ci, którzy płacą składki, wierzą, że za kilkadziesiąt czy kilkanaście lat otrzymają świadczenie. Taka jest logika tzw. systemu repartycyjnego, czyli pompy ssąco-tłoczącej pieniądze od pracujących do starszych. Cóż wydarzy się po okrojeniu przez rząd II filaru? Chyba nikt przy zdrowych zmysłach, biorąc pod uwagę to, co się stało, nie uwierzy już politykom, że dotrzymają danego słowa. Gabinet Donalda Tuska pokazał niezwykłą butę, dążąc do celu, jakim było przejęcie pieniędzy z funduszy.
 Mój komentarz: Tacy młodzi, którzy "spylą" z Polski do "gdziekolwiek w UE" byle nie tu,to jak wpłyną na emerytury za kilkanaście lat? No, Panie "Orkan/Huragan" Rostowski, gdzie?

2."Artykuł w "Obserwatorze Finansowym":
Jako jedyna w Europie Polska wyszła bez szwanku z kryzysu finansowego, nie popadając w recesję. Z tej perspektywy propozycja Donalda Tuska, by zejść z drogi wytyczonej przez reformy emerytalne z 1999 r. jest zastanawiająca. Jeśli to się stanie, dla Polski będzie to tragedia.
W latach 90. Bank Światowy opracował rozsądny trójfilarowy model systemu emerytalnego. Zgodnie z nim, każdy powinien otrzymywać pensję minimalną finansowaną z przychodów państwa (I filar), częścią jego oszczędności powinny zarządzać fundusze prywatne (II filar), a on sam, jeśli zechce, powinien mieć możliwość dobrowolnego oszczędzania dodatkowego (III filar). Wiele państw ten model wprowadziło, Polska nie była wyjątkiem.
Tak skonstruowany system emerytalny zmniejszył ukryty dług publiczny, bo przyszłe zobowiązania dodatkowe są w nim finansowane z oszczędności prywatnych, a nie z budżetu państwa. To z kolei przekłada się na ogólnie wyższy poziom oszczędności i wzrost gospodarczy.
Uwaga: Donald Tusk stoi na początku grudnia 2013 roku z szyldem za plecami z napisem PKB Polski wzrósł za ostatnie 6 lat o ponad 18 %! Co za manipulacja? Wszyscy dali się nabrać? Zerknąłem do statystyk GUS. PKB Polski w 2007 roku wg GUS wynosił 529,4 mld USD (s. 554 raportu GUS za 2012 rok), a w 2012 roku 519 mld USD. Ta "zielona wyspa" , którą ma być Polska według Donalda Tuska, to mit i patykiem pisane bzdety. W złotych polskich być może jest to prawda (przypomnij sobie czytelniku spadek kursu złotówki w 2008 roku, dewaluacja = spadek wartości waluty, spadek siły nabywczej obywateli RP ....), ale w realnej walucie czyli np. w dolarach PKB Polski za 2012 rok to nadal 2,9 % mniej niż w 2007 roku. Po 6 latach mamy jeszcze 3 % do odrobienia (wynikające ze spadku wartości polskiej waluty). Tak więc kolejne tąpnięcie (można tak wnioskować) odbędzie się kosztem inflacji, spadku wartości polskiej waluty lub spadkiem cen akcji na GWP, albo wszystkim tym razem.

3. Tomasz Lis w Newsweeku pisze: Bezpieczeństwo jest oczywiście ważne. W każdym sensie. Dlatego na modernizację wojska wydamy w latach 2013-2016, bagatela, 135 miliardów złotych. Nie bardzo rozumiem, dlaczego w kraju, w którym brakuje na wszystko i w którym naprawdę powinno się zainwestować w wiele zaniedbanych obszarów, pieniędzy nie brakuje akurat na wojsko. Nie bardzo rozumiem, dlaczego nasze wydatki na zbrojenia muszą wynosić niemal 30 miliardów rocznie, 2 procent PKB, skoro w Hiszpanii, Niemczech czy Holandii może to być odpowiednio 1,2; 1,3; 1,4 procent. Jasne, rozumiem, Ruscy. Pewnie dlatego trzeba też wydać kilkanaście miliardów na marynarkę wojenną. Wojna morska na Bałtyku będzie kwestią kluczową. Czy tym wydatkom towarzyszy jakakolwiek myśl strategiczna? A skąd.

4. Forbes publikuje w artykule pt. "ZUS zbankrutuje do 2020 roku":
Łączna kwota obciążenia finansów publicznych systemem emerytalnym to ponad 130 mld zł rocznie, co stanowi niemal 30 proc. wszystkich wydatków publicznych. Mimo przejęcia aktywów z OFE, w budżecie na 2014 rok również zaplanowano 40 mld zł dotacji i nieoprocentowanych pożyczek z budżetu państwa. Dotacja do systemu rośnie z roku na rok.





Eksperci szacują zadłużenie państwa wraz z „długiem ukrytym" na około 200 proc. PKB. Należy ono do największych w Europie. Rząd nie podejmuje żadnych realnych działań, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo wypłacenia Polakom tych pieniędzy w perspektywie ponad 5-letniej.
- Aby zwiększyć wydolność systemu, należałoby zwiększyć liczbę odprowadzających składki, zwiększyć podstawy (np. wzrost płac) lub zwiększyć składki. Żadna z tych opcji nie wchodzi w grę w obecnej sytuacji - przekonuje Mariusz Pawlak, główny ekonomista ZPP.
Wzrost płac w takim stopniu jest niemożliwy w krótkim okresie, zaś podniesienie składek byłoby fatalne w skutkach dla gospodarki. Liczba osób odprowadzających składki również się nie zwiększy, z powodu źle prowadzonej polityki prorodzinnej. W jej wyniku polski współczynnik dzietności wynosi 1,3, podczas gdy dopiero poziom 2,1 gwarantuje zastępowalność pokoleń, a co za tym idzie wydolność systemu emerytalnego.
Według prognozy ZUS, ludność Polski będzie w kolejnych latach systematycznie się zmniejszać - w 2060 roku wyniesie niecałe 32,5 mln osób. Zmienia się także struktura wiekowa społeczeństwa. Zwiększać będzie się udział grupy w wieku poprodukcyjnym, a zmniejszać w wieku produkcyjnym (mimo niedawnego podwyższenia wieku emerytalnego). Spowoduje to wzrost obciążeń osób w wieku produkcyjnym.
Na powyższy scenariusz gromadzone są środki w Funduszu Rezerwy Demograficznej. Zostały one jednak już w części wykorzystane, mimo że prawo przewiduje taką możliwość wyłącznie w przypadku niewydolności systemu wynikającej z przyczyn demograficznych.
Powyższe czynniki mają druzgocący wpływ na wyniki finansowe Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - deficyty wykazują tendencję wzrostową. Z każdym rokiem będzie coraz trudniej finansować system.  Wzrastają także wydatki. Nawet zdyskontowane, w wariancie umiarkowanym, będą niemal dwukrotnie wyższe w roku 2060 niż obecnie.
 5. Fragment z artykułu w "Rz" omawiający co i w jakich kwotach zostanie nam zabrane:
Według danych KNF na koniec listopada akcje stanowiły ponad 43 proc.  (133 mld zł) portfeli funduszy emerytalnych i były największą pozycją wśród aktywów OFE. Udział obligacji skarbowych wynosił 41,59 proc., a ich wartość – 127 mld zł. Jeśli reforma wejdzie w życie, otwarte fundusze emerytalne w pierwszej kolejności będą musiały przekazać do ZUS właśnie skarbowe papiery dłużne. Następnie zostaną one umorzone.
Jednak to za mało, aby wypełnić wymóg przetransferowania 51,5 proc. aktywów. W drugiej kolejności rząd sięgnie więc po obligacje Krajowego Funduszu Drogowego, które obecnie są warte ponad 17 mld zł. Kolejnym łupem padną inne papiery dłużne poręczone przez Skarb Państwa czy NBP. Jeśli i to nie wystarczy, by dobić do wymaganego poziomu, państwo zabierze obligacje komunalne, korporacyjne oraz wszelkie inne papiery dłużne znajdujące się w posiadaniu funduszy. Ostatnim aktywem w kolejce będzie gotówka zgromadzona na lokatach bankowych. Tej OFE mają obecnie prawie 15 mld zł (4,78 proc.). Jak pokazuje struktura portfeli poszczególnych funduszy, większość z nich wypełnia wymogi nowego prawa. Tylko sześć  ma obecnie „za dużo" akcji, jednak nie są to jakieś znaczące odchylenia. Oczywiście proporcje poszczególnych aktywów w funduszach cały czas się zmieniają, dlatego fundusze muszą trzymać rękę na pulsie, aby były one odpowiednie.

Musimy skończyć z OFE, bo to niszczy polskie finanse

Koalicja PO-PSL niszczy polski dwufilarowy system emerytalny, bo łatwo poszło. A nie narusza rozmaitych przywilejów:

1. Uprzewilejowani emerytalnie:

W artykule z "Rzeczpospolitej" dowiaduję się, że:
35,5 mld zł kosztują budżet przywileje emerytalno – rentowe różnych uprzywilejowanych grup zawodowych. Rząd PO/PSL nie zrobił w tej kwestii przez 6 lat nic, absolutnie nic.
W kwocie tej znajduje się 6,5 mld zł dopłat do świadczeń górników,  ponad 15 mld zł dotacji do emerytur i rent rolników oraz niespełna 14 mld zł, na świadczenia wypłacane na emerytury i renty dla służb mundurowych oraz świadczenia dla sędziom i prokuratorów.
Najbardziej uderzające jest:
16,2 mld zł wyniosła w 2012 roku dotacja do Funduszu Emerytalno -  Rentowego KRUS.  Kasa wypłaciła w zeszłym roku niespełna 13,5 mld zł na emerytury, przeznaczono 2,2 mld zł na renty z tytułu niezdolności do pracy oraz niecałe 600 mln zł na renty rodzinne. Ubezpieczenie emerytalno-rentowe w KRUS finansowane jest w przeważającej części z dotacji budżetowej, uzupełnionej dochodami ze składek ubezpieczonych rolników. W zeszłym roku rolnicy zapłacili 1,5 mld zł składek.Test na zrozumienie: 1,5 mld zł wpłacają rolnicy, a 16,2 mld zł wypłacają. Ja też tak chcę: zarobię 5000 zł miesięcznie, a wydawać będę 55 000 zł. 

Osobną częścią państwowego systemu emerytalno – rentowego jest system zaopatrzeniowy dla tych osób, które nie płacą składek, a otrzymują świadczenia. To służby mundurowe oraz sędziowie i prokuratorzy. Na świadczenia emerytalno – rentowe w zeszłym roku dla tych grup zawodowych budżet wydał w zeszłym roku prawie 14 mld zł.  Takie dane podał właśnie GUS.

Te pieniądze nie są w budżecie liczone jako dotacja dla funduszy celowych, a są częścią budżetu poszczególnych ministerstw: sprawiedliwości, MON oraz MSW. W zeszłym roku trzy ministerstwa (obrony narodowej, sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych) wypłaciły 13, 94 mld zł jako świadczenia emerytalno-rentowe. To o 6,5 proc. więcej niż w 2011 roku. Największy udział w tych wydatkach miało MSW – 7  mld zł, najmniejszy MS – 1,1 mld zł.
Najwięcej kosztowały emerytury.  Wydano  ponad 10,2 mld zł na emerytury dla 271,1 tys. resortowych emerytów. Przeciętna emerytura wyniosła: 3 096,47 zł w MON (wzrost o 3,7 proc. w skali roku), 3 308,35 zł w MS (wzrost o 4,7 proc.) oraz 3 140,91 zł w MSW (wzrost o 4,9 proc.).
Dotacja budżetowa przeznaczona była również na renty z tytułu niezdolności do pracy oraz renty rodzinne. Oba świadczenia są znacznie wyższe niż wypłacane z takiego samego tytułu w ZUS.

Po co cokolwiek w tej sprawie zmieniać? Skok na OFE jest prostszy, a że dotyczy 16 milionów ludzi, którzy przy okazji są wyborcami? I że nie zagłosują już nigdy na Platformę Obywatelską? Panowie i panie z PO mają to w głębokim poważaniu przekonani, że Polacy tego nie zauważą, bo Polacy to barany... 

2. Pomoc publiczna dla przyjaciół królika:
Raport UOKiK o pomocy publicznej w 2012 roku.  Pomoc wypłaconą w 2012 roku Urząd wyliczył na 20,4 mld zł, ale do tego należy doliczyć  tak zwaną pomoc de minimis, wartą następne ponad 4  mld zł. Kto dopieszczony został przez podatników? Na liście 10 największych beneficjentów (poza transportem, który liczony jest oddzielnie) 7 to firmy państwowe lub kontrolowane przez władze publiczne. W transporcie również tradycyjnie najwięksi są państwowi – Intercity (548 mln zł) i Przewozy Regionalne (900 mln zł)

Prezes PFRON (formalnie rzecz biorąc rozdaje prawie 3 mld złotych rocznie), szefowa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, marszałkowie województw i minister gospodarki – każdy po ponad 2 miliardy. Kto bierze kasę – różni tacy. 2 miliardy energetyka i ciepłownictwo, miliard ochroniarze i detektywi, producenci towarów z gumy i tworzyw 0,7 mld zł, podobnie „producenci wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych",  ponad 0,6 mld zł motoryzacja, niewiele mniej  „nadawcy programów ogólnodostępnych i abonamentowych" czyli głównie (wyłącznie?) telewizja i radio państwowe. Bardzo duże kwoty tkwią w Innowacyjnej Gospodarce – unijnym programie operacyjnym, mniejsze ale ciekawe w programie Infrastruktura i Środowisko. Na  przykład  po  50 -100 mln zł skasowały cztery firmy zajmujące się  transportem kontenerowym uczenie nazywanym intermodalnym.


3. Program modernizacji polskiej armii
 Państwo polskie ogłosiło, że na modernizację armii, w tym zakup dla polskiej marynarki wojennej m.in. korwet, patrolowców wyda w najbliższych latach ponad 100 mld zł. Po co? W sytuacji niedoborów budżetowych potrzebne są nam korwety? Nie można z nich zrezygnować?

sobota, 7 grudnia 2013

Zmanipulowane sformułowania o reformie OFE

"Reforma OFE"
"Przeniesienie obligacji z OFE do ZUS"
"Bezpieczniejszy pierwszy filar"
"Wybór między OFE a ZUS jest dobrowolny"
"Suwak bezpieczeństwa"
"Dziedziczenie środków"

Co to są za eufemizmy? Jak je przetłumaczyć na zrozumiałe zdania w języku polskim? Proszę bardzo:


Reforma OFE
  • Jaka reforma? Reforma jest zmianą na lepsze. Zreformować oznacza poprawić. Właściwsze słowa na opisanie tego, co rządząca koalicja powoduje aktem prawnym (ustawą) to:
  1. zamach
  2. zabór
  3. rozbiór (drugi już)
  4. napad
  5. kradzież/rabunek/grabież/buchnięcie
  6. szabrunek/rozszabrowanie
  7. nacjonalizacja
  8. rządowe piractwo
  9. wywłaszczenie/przewłaszczenie/zawłaszczenie
  10. kasacja
  11. obcięcie OFE
  12. skok na OFE
  13. łatanie dziury budżetowej

Przeniesienie obligacji z OFE do ZUS
  • Skasowanie obligacji i zapomnienie o tym, że one kiedykolwiek były. Zaksięgowanie ich w ZUS, a za kilkanaście lat ZUS zada pytanie jakiemuś rządowi: "czym mamy te zapisy pokryć!"
Bezpieczniejszy pierwszy filar
Wybór między OFE a ZUS będzie dobrowolny

 Jak się nie uprzesz, to Cię wrzucą do ZUS na zawsze. A jak zaprzesz się i zadecydujesz pozostać w OFE, to rząd będzie miał jeszcze wiele okazji, aby Cię do tego skłonić.
Suwak bezpieczeństwa?
  • 10 lat przed przejściem na emeryturę ZUS przejmuje moje pieniądze i wypłaca je aktualnym emerytom. Dla mnie pewnie już nic nie zostanie.
Dziedziczenie środków
  • W chwili śmierci ubezpieczonego, który nie dożyje do wypłaty emerytury, ZUS nie wypłaci spadkobiercom gotówki. Zapisze je na koncie emerytalnym spadkobierców, którzy np. za 15 lat przejdą na emeryturę i wtedy ... dowiedzą się, że system emerytalny wraz z całym państwem polskim ogłasza niewypłacalność i spadkobierca mogą sobie świstek z zobowiązaniem emerytalnym np. oprawić w ramkę i powiesić na ścianie, albo podetrzeć się nim.

Prezydent Komorowski ma wątpliwości

W artykule sobotnim (7.12.2013) W "GW" znalazła się wypowiedź prezydenta RP Bronisława Komorowskiego o ustawie dotyczącej OFE:
To nie jest krok pozytywny; ważne, że nie przynosi pogorszenia sytuacji emerytów - mówił prezydent Bronisław Komorowski o zmianach w OFE. Jak powiedział, 21 dni, które będzie miał na podpisanie ustawy, zamierza wykorzystać na głęboką analizę jej skutków i zgodności z konstytucją. - Mam swoje 21 dni, które wykorzystam dla głębokiej analizy skutków zmian w systemie ofowskim. Będę analizował to przede wszystkim od strony konstytucyjności. Wydaje mi się, że jedno warto zbadać i to jest przedmiotem badania przez Kancelarię Prezydenta, czy się nie pogorszą warunki emerytur, i wydaje się, że to jest zmiana na dzień dzisiejszy niewpływająca w sposób istotny, ani negatywnie, ani pozytywnie na emerytury dzisiaj i w przyszłości - powiedział prezydent.

 Pogrubionymi literami zaznaczyłem co zabawniejsze sformułowania.

Pierwszej osobie z tych, którzy czytają mój post i chciałaby założyć się ze mną,  proponuję zakład, w którym płacę 10:1 temu, kto postawi na to, że prezydent RP nie podpisze tej ustawy. Do 30 000 zł. Poważnie!

Chętnym do założenia się ze mną podaję dla odwagi następujące i powszechnie znane cechy polityczne pana Prezydenta:
  • odwaga
  • niezależność od Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej (złożył nawet legitymację członkowską)
  • poszanowanie prawa (słynna jest otwartość i przejrzystość kancelarii Prezydenta dotycząca poprzedniej zmiany w OFE sprzed 3 lat - patrz wyrok Sądu Najwyższego z 2013 roku nakazujący ujawnienie opinii prawnych kancelarii w sprawie OFE)
  • wielokrotnie deklarowana samodzielność polityczna Prezydenta. Jak On pięknie deklaruje! 
  • Pan Prezydent Bronisław Komorowski jest głową państwa!

Idiotyzmy uzasadnień zmian w OFE

  • Gdy cztery lata temu Jacek Rostowski zaczął dobierać się do OFE, główny argument brzmiał: „OFE to ruletka; mają w swych portfelach akcje, a akcje w razie kryzysu tracą raptownie na wartości, a więc nierozsądne jest zawierzanie im tak znacznej części oszczędności emerytalnych”. I w konsekwencji minister obciął o prawie dwie trzecie składkę wpływającą, po to by „zmniejszyć ryzyko”. Ale jeśli wtedy problemem były akcje, to jakim cudem teraz problemem stały się właśnie obligacje, a pozostawienie w OFE samych akcji jest sensowne?
  • Mnóstwo tego typu fałszywych i bałamutnych argumentów zostało umieszczone w dokumencie rządowym pt. Przegląd reformy emerytalnej, a który to dokument "roznosi na strzępy" opracowanie KOBE (Komitet Obywatelski Bezpieczeństwa Emerytalnego).
  • Podstawą prawną - legitymizującą ustawę o "reformie OFE" były 4 ekspertyzy prawne, za które Min. Fin. zapłaciło 4 prawnikom (z tego 1 był konstytucjonalistą i przy okazji DOCENTEM na UW). Były sędzia Trybunału Konstytucyjnego pan Jerzy Stępień (były sędzia Trybunału Konstytucjonalnego) w artykule http://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/763522,czyje-sa-srodki-w-ofe.html,1 nie pozostawił na tych opiniach suchej nitki. Cytuję: Właścicielem składek jest – jak wskazano wyżej jako wyodrębniona masa majątkowa – OFE posiadający osobowość prawną.” Czyli osoba prawna, która stała się właścicielem masy majątkowej powstałej ze składek członkowskich. Absolutna zgoda. W sensie cywilistycznym nie może być inaczej - właścicielem takiej masy majątkowej, za której operatywny obrót i jego wyniki, a nie tylko zarządzanie ponosi pełne ryzyko, jest nie kto inny, tylko sam fundusz. Jest wręcz nie do pomyślenia, by własność przysługiwała jednemu podmiotowi (w tym wypadku Skarbowi Państwa), a ryzyko prawne i gospodarcze obciążało inne podmioty na podstawie umowy pomiędzy tymi innymi podmiotami. Ani ZUS-u ani Skarbu Państwa nie wiążą ani z OFE/PTE, ani z ubezpieczonym żadne umowy – gdy tymczasem taka umowa zawierana jest właśnie wyłącznie pomiędzy OFE/PTE i ubezpieczonymi jako osobami prywatnymi. W tej sytuacji jeden podmiot (ZUS/Skarb Państwa) miałby same korzyści, a na kim innym spoczywałoby ryzyko strat. Starożytni nazwaliby taki układ rzeczy „lwią spółką” i uznaliby ją za niedopuszczalną.Na argument w jednej z opinii zamówionych przez Min.Fin.,  że ubezpieczonego składkowicza nie łączy z OFE stosunek umowny w rozumieniu art. 353 KC, a to z uwagi na brak tu elementu wolicjonalnego – „przystąpienie do OFE nie jest samodzielną decyzją, będącą wyrazem autonomii woli, ale dokonaniem wyboru pomiędzy wylosowaniem funduszu, a samodzielnym wybraniem pomiędzy kilkoma funduszami”. (co za idiotyczne rozumowanie!). Pan profesor Stępień słusznie zauważa, że przeoczona w tej analizie została niemała grupa urodzonych pomiędzy rokiem 48 a 68, ponieważ akurat ta grupa wiekowa mogła się zdeklarować nie tylko w ramach powyższej alternatywy, ale przede wszystkim co do tego, czy chce w ogóle być w OFE czy w ZUS. Podstawą stosunku zobowiązaniowego pomiędzy OFE a składkowiczem tej kategorii jest zatem umowa, a jeśli tak, to nie sposób uznać, że stosunki w przypadku pozostałych grup mają jakiś inny „nieumowny” charakter, skoro co do istotnych postanowień nie różnią się niczym.
  • Ustawa zakłada zakazanie funduszom OFE reklamy. - Powyższy zakaz stanowi ograniczenie swobody przedsiębiorczości oraz swobody świadczenia usług (…). Wprowadzenie tego zakazu jedynie na kilka miesięcy nie wpływa na ocenę charakteru tego środka — uważa Piotr Serafin, wiceminister spraw zagranicznych. Regulacje zakazu reklamy ostro krytykuje Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). - Wprowadzenie zakazu działalności reklamowej OFE budzi zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia zgodności z konstytucją i narusza standardy państwa prawnego. Ciekawe co na takie zapisy powie Komisja Europejska?

  • Ustawa łamie zasady konstytucyjne również dlatego, że podnosi podatki po 30 listopada w roku poprzedzającym rok podatkowy, co Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie kwestionował. Dzieje się tak  ponieważ emerytury kapitałowe dziś opodatkowane są stawką ryczałtową 10%, a po przymusowym przeniesieniu do ZUS będą obłożone podatkiem w wysokości 18% lub 32%.
  • Ostatnie miesiące to nieustający napad na OFE, że posiadanie przez nie obligacji skarbu państwa jest idiotyczne i jałowe. Nowa ustawa zakazuje ich kupowania w Polsce i nakazuje zakup ze składek w 75 % akcji. Emeryci stają się agresywnymi graczami wbrew wszelkiej dotychczasowej logice gracza giełdowego. Zasada: im jesteś starszy, tym więcej kupuj bezpiecznych instrumentów finansowych jest tu jawnie (i cynicznie) łamana. Jakakolwiek bessa na GPW będzie przez tych cyników wykorzystana do całkowitej anihilacji OFE.

  • Dlaczego minister pracy Kosiniak-Kamysz, przyznający się do autorstwa obecnych zmian, mówi że sposobem na to, by emerytury były w przyszłości wyższe, ma być wzmocnienie tak zwanego „trzeciego filara”, czyli IKE i IKZE, do których sami dobrowolnie, mamy wpłacać składki? Przecież te dobrowolne fundusze gromadzą dokładnie to samo co OFE – akcje i obligacje, tyle że są nieporównanie od OFE droższe, bo np. w 2012 za zarządzanie brały od 2-4 proc., gdy OFE niewiele ponad 0,5 proc. od wartości zgromadzonych aktywów.
  •  Według założeń reformy z 1999 r. renty miały być, podobnie jak emerytury, uzależnione od składek, a nie od dotacji państwa. Tyle że z reformy rent kompletnie nic nie wyszło. Już w przyszłym roku mogą one być wyższe od emerytur. Efekt? Rencista, który pracował 15 lat, dostanie więcej pieniędzy od emeryta, który pracował lat 35. Żadnego państwa nie stać na takie fanaberie. Nas stać.
  •  Do ustawy emerytalnej dopisano, że waloryzacja nie może być niższa niż inflacja. Chroni to nasze konta przed spadkiem wartości - ale zarazem powiększa zobowiązania ZUS.
  • Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu na 2013 rok. Dochody mają wynieść 299,3 mld zł, wydatki nie więcej niż 334,9 mld zł, a deficyt nie powinien przekroczyć 35,5 mld zł. Latem minister finansów skorygował budżet i zwiększył różnicę między wydatkami a dochodami z 35,6 do 51,6 mld zł. 15,4 % budżetu pochodzi z zadłużania się. Przy zadłużeniu łącznym państwa (jawnym), które wynosi 950 mld zł, jego koszt obsługi wynosi 38 mld zł wystarczające do katastrofy będą następujące deficyty budżetowe (zakładam, że w ogóle będzie się przyszłym rządom chciało coś naprawiać?) : podam trójkami (dług, deficyt, rok): {-40, 990, 2014}, {-30, 1060, 2015}, {-20, 1120, 2016}, {-10, 1180, 2017}, {0, 1170, 2018}. Ok. załóżmy, że w 2018 roku Polska osiągnie zrównoważenie wydatków i przychodów, czyli zerowy deficyt budżetowy. Ale, Polska będzie wówczas posiadała 1170 mld zł zadłużenia (jawnego). Ale i tak koszt obsługi zadłużenia wynosić będzie ok. 50 mld zł (odsetki od obligacji). A zatem dług jawny w 2019 będzie wynosił 1220, w 2020 ok. 1270 ... Żeby nie rósł należałoby "znaleźć" gdzieś źródło przychodów w wysokości 50 mld zł. Żeby dług zaczął zmniejszać się, należałoby znaleźć gdzieś 70-80 mld zł. Wolne żarty! Z powyższych danych wynika, że gdzieś za 7-10 lat możemy pożegnać się ze złudzeniem, ze nie będzie krachu: dewaluacji, zapaści gospodarczej i krachu na giełdzie.

środa, 4 grudnia 2013

Zwolennik OFE w pułapce

Chciałbym na początek poruszyć kilka kwestii związanych z "reformą" OFE, która dzieje się na naszych oczach. Piszę "reformą", bo czy jak do banku wpada kilku uzbrojonych osobników w kominiarkach i krzyczy: dawać forsę!, to czy nazwiemy to reformą banku?


Rządowi koalicji PO/PSL przyświeca zasadniczy cel: odebrać OFE 120 mld zł z obligacji, które ustawowo nakazano im kupować od polskiego rządu ustawą z 1999 roku. Drugim celem jest zrobienie Polakom wody z mózgu i zachęcenie do przejścia do oszczędzania na emeryturę wyłącznie w ZUS. Dzięki tej operacji do ZUS zostaną przeniesione również akcje będące w posiadaniu OFE tych przyszłych emerytów i oczywiście ZUS te akcje upłynni wymieniając na gotówkę, co spowoduje dwa skutki: brak potrzeby rekompensowania deficytu FUS przez budżet państwa oraz spadek cen tych akcji (wzrost podaży po stronie sprzedażowej na giełdzie w Warszawie).

Wszystko oficjalnie po to, aby publiczny jawny dług państwa nie przekroczył ustawowej granicy 60 %. Tyle, że od jesieni 2014 zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej ta część długu ukrytego państwa, która związana jest z zobowiązaniami emerytalnymi państwa, będzie musiała być ujęta w statystykach. Czyli tak naprawdę ten rząd na gwałt szuka ucieczki na rok, może półtora, bo potem ten skok na OFE nie będzie zauważalny w rubryce "poziom zadłużenia publicznego".

Ale długofalowo  zwolenników OFE i pozostałych Polaków czekają dodatkowe (zdecydowanie niekorzystne) skutki dotyczące emerytur, obligacji, GPW, polskiej złotówki, ratingu państwa polskiego itd. :


1. ZUS - deficyt FUS wynosi ok. 50 mld zł CO ROKU i rośnie i nawet wg majowego raportu ZUS będzie (z przyczyn demograficznych) rósł do 2060 roku. Zatem zadłużenie budżetu państwa będzie rosło, bo to państwo ma obowiązek je pokrywać. W tej chwili zadłużenie wynosi ok. 950 mld zł (310 mld $ = 13 razy więcej niż wygenerował Edward Gierek). Po chwilowym i tylko księgowym oddłużeniu w postaci umorzenia obligacji będących w posiadaniu OFE 120 mld zł (od jesieni 2014 zgodnie z dyrektywą KE ukryty dług emerytalny będzie wliczany do zadłużenia publicznego państwa). Za rok, za 2, za 3 dług jawny państwa i tak dojdzie do ok. 1000-1100 mld zł i będzie rósł, bo ten rząd nie zamierza oszczędzać na wydatkach publicznych nawet o 200 mln zł (Rostowski pogardliwie we wrześniu wypowiadał się o potrzebie cięć gdziekolwiek - a wskazywano mu kilkadziesiąt możliwości). Tak więc za kilka lat dziura w FUS/ZUS będzie tak duża, że NIC jej nie zatka i państwo ogłosi, że nie ma NIC dla emerytów.

2. Ludzie tacy jak ja, czyli chcący pozostać w OFE, zostaną w OFE, które będzie musiało kupować 75 % akcji na polskiej giełdzie. Ale np. 30-40 % ludzi przejdzie do ZUS a wraz z nimi przejdą ich akcje z OFE. Urzędnicy z ZUS wobec braku środków pieniężnych po prostu spieniężą te akcje sprzedając je na GPW (jaka tutaj możliwość korupcji! wystarczy dogadać się z dużymi inwestorami, żeby wybrać taki moment sprzedaży, aby ZUS sprzedawał tanio, bo ich nikt nie rozliczy). Zatem nastąpią spadki na GPW, a moje środki na OFE będą coraz mniej warte a samo OFE będzie musiało dokupować co miesiąc 75 % moich składek na giełdzie! Jak długo wytrzymają tacy entuzjaści OFE jak ja? Część wymięknie i przejdzie do ZUS, a z nimi ich akcje z OFE, które ze względu na brak środków ZUS sprzeda na giełdzie, co spowoduje ich spadek notowań, co jeszcze mocniej skłoni tych, którzy jeszcze zostali w OFE do przejścia do ZUS. I tak w kółko!

3. Po tym co nam teraz zrobią politycy rządzącej koalicji za parę miesięcy dowiemy się z ... nowych ratingów Polski rozmaitych agencji ratingowych! I jeśli (a zakładam, że tak) ocena wiarygodności Polski spadnie, to kapitał zagraniczny ucieknie z GPW i ucieknie przed polskimi obligacjami. Efekt: spadki na giełdzie, spadek polskiej waluty, podniesienie oprocentowania ciągle emitowanych obligacji państwa.

4. Dotąd OFE musiały wykupować obligacje skarbu państwa polskiego. Państwo to - jak napisałem wcześniej - i tak będzie co roku musiało pokrywać deficyt budżetowy nowymi emisjami obligacji na kwoty ok. 50 mld zł. Jeśli OFE nie wolno będzie ich kupować, to co trzeba zrobić, żeby kupili je inni - np. zagraniczni inwestorzy finansowy? Trzeba podnieść oprocentowanie, żeby znaleźli się chętni na nowe emisje. Będzie to dodatkowy koszt, który kiedyś nas bezlitośnie zeżre. Nawet jeśli uda nam się kiedyś (w jakimś np. 2040 roku) zbilansować wydatki z wpływami (roczny deficyt budżetowy równy zero), to koszt obsługi skumulowanego długu publicznego (to rosnące z roku na rok oprocentowanie obligacji) nas zeżre. Jak dodać do tego coraz słabszy rating Polski wg agencji ratingowych, to oprocentowanie obligacji osiągnie tzw. poziom śmieciowy.

4a. Coraz większą część naszych obligacji będzie posiadać zagranica - w większości duże instytucje finansowe, które nie mają litości jeśli stan naszego państwa pogorszy się. Oni je natychmiast sprzedadzą powodując mocne kołysanie okrętu, którym jest Polska.

5. Za 10 lat ludzie wkraczający na rynek pracy 5 razy zastanowią się nad tym, czy pracować w Polsce. Jeśli choćby 1 milion młodych wyjedzie do pracy gdzieś w UE, to wtedy emeryci będą mogli jedynie powąchać swoje emerytury i nie będzie znikąd sposobu na to, by im coś dać...
Świetny artykuł przewidujący krach systemu emerytalnego opartego na ZUS napisał na swoim blogu Michał Stopka.

I tak można pisać bez końca. Ci niegodziwcy z PO/PSL wyjmą z tego systemu niby niewiele, ale szkody które zrobią naszej giełdzie, naszej walucie, naszemu PKB, naszemu ZUS, naszemu OFE, naszej młodzieży, naszym emerytom, naszej wiarygodności na świecie ... będą się ciągnąć przez dziesiątki lat.